Blog
To jest blog o rzeczach, które nie przytrafiają się nam, racjonalistom. Tak jak wszystko co istotne, sprawy tu opisane, znalazły się w naszym życiu nagle, zupełnie nieproszone. Są jak odłamki lustra rozbitego głową. Wreszcie mogę je z siebie wydobyć i obejrzeć na spokojnie w świetle księżyca. Prawie że wychodzą same. Powolutku i nie po kolei. Patrzę i nie mogę uwierzyć, że są moje. Dziwne okazy. Niektóre nieźle się trzymają. Na nie jest jeszcze za wcześnie. Jeszcze mogłyby dojrzeć, ale cóż… takie życie. Wszystkie są elementem jednej układanki i prędzej czy później dopasują się do reszty. Tymczasem musiałem je podzielić na dwie kategorie. Tak będzie łatwiej uporać się z tym bałaganem. Zatem nie ma prozy życia. Są dwie skrajności i nic pomiędzy. Od chwili narodzin Tytusa katastrofy i wzloty pojawiają się w naszym życiu jednocześnie. Nieraz tego samego dnia. Jakby nie mogły bez siebie żyć. Jak papieros i rak płuc, jak jak pączek i kalorie… Bzdurą dziesięciolecia jest, że niby coś tam się znosi lub równoważy. Dla emocji to przecież wszystko jedno. To się wzajemnie nakręca. Miłość do Tytusa odwala nam tym bardziej im bardziej wszystko się sypie. Wyobraźcie sobie, że macie przyjaciela, który ćpa, i mówicie mu: "stary, umierasz!" a on na to: "Niezły czad!". Ale Ty masz wybór. Możesz iść tam, gdzie chcesz…




Autor: Ben Russell

"Na obrazku po lewej stronie jest Tytus jakiego widzę w moich snach: beztroski i piękny, wzlatuje nad falami jak motyl, który wydostał się ze swojego kokona. Patrzę na niego z zachwytem i podziwem. Wiem, że taki jest naprawdę. Takim go widzę." Wejdź »


Autor: Or Hiltch
"Na kolejnym jest korytarz, jakich setki w szpitalach na całym świecie. To razem tysiące kilometrów korytarzy. Wydają się nie mieć końca. Kierunek nie ma sensu i znaczenia. Równie dobrze mógłbym usiąść na środku i zaczekać, jak ten gość na zdjęciu. Nie zmieniłoby to niczego." Wejdź »