Mamy eksperta w nietypowej dziedzinie...
piątek, 02 listopada 2012 22:21

Z Tytusem mamy taki problem, że uwielbia gadać. Oczywiście jesteśmy świadomi, jakie mamy szczęście, że w ogóle mówi. Wiele dzieci z jego chorobą, przez całe życie nie wypowiada ani słowa, albo jest w stanie nauczyć się jedynie kilka prostych słów, jak: mama, tata itp. Problemy z mową są wpisane w to schorzenie. Tak więc, naprawdę, jesteśmy wdzięczni. Ale czasami - tylko czasami -  mamy ochotę aby przez chwilę był cicho.

Bo Tytus gada ciągle. Gada przy jedzeniu, gada w kąpieli i gada kiedy usypia. Kiedy się bawi – też sobie gada. A jak już znudzi się gadaniem to zaczyna mruczeć albo zawodzić po swojemu. Są chwile kiedy ciężko to wytrzymać. Panie przedszkolanki trochę się skarżą, że Tytus na leżakowaniu zamiast spać ciągle nadaje. I w ten sposób przeszkadza innym dzieciom. No cóż… możemy jedynie przeprosić. Gdyby Tytus miał guzik wyłączania gadania, na pewno skorzystalibyśmy. Ale niestety nie ma. Dziękujemy losowi, że Tytus nie gada przez sen.

Dwa dni temu podczas kolacji, Tytus swoim zwyczajem, perorował jak najęty. I nic sobie nie robił z naszych napomnień, że powinien trochę więcej jeść a nieco mniej gadać. Miał pięćdziesiąt dziewięć pytań na każdy możliwy temat, podśpiewywał, pojękiwał i opowiadał co było w przedszkolu. Zmieniały się pory roku, rządy powstawały i upadały, mieliśmy pierwszego czarnego papieża a Tytus ciągle gadał. Raptem nagle ucichł a potem rzekł:

- Mamo?

- Co?

- O gadaniu to ja chyba wiem wszystko!

...