Po prostu kozak..
niedziela, 18 listopada 2012 21:56

W poniedziałek Tito zwymiotował w drodze do przedszkola. Ubrudził sobie szalik i kurtkę. Widzieliśmy z Gosią, że męczy go jakieś cholerstwo, ale manifestowało się to jedynie zwiększoną sennością i tym, że mu się częściej odbijało. Postanowiliśmy więc zanadto się nie przejmować, ale byliśmy czujni.

Następnego dnia znów odbijało mu się przez całą drogę. Już prawie dotarliśmy do przedszkola, kiedy Tytus wzdrygnął się w znajomy sposób.

- Mamo, zwymiotowałem – oznajmił.

Gosia rzuciła się żeby oszacować straty. Obejrzała szalik i kurtkę, ale nic nie znalazła. Tytus uśmiechnął się kwaśno.

- Ale nie wypuściłem z buzi….