Witajcie na stronie Klubu Przyjaciół Tytusa!

Jest to wyjątkowe miejsce, tak jak wyjątkowy jest chłopiec, który zainspirował nas do powołania klubu (nawet teraz, kiedy piszę te słowa Tytus tarza się po dywanie, dusi mechanicznego motyla i śmieje się w głos).

Zapraszamy Was do jego świata. Świata małych kroczków na krętej i kamienistej, ale pięknej drodze, której cel wciąż jest nieznany. Dzięki Wam możemy przemierzać ją wspólnie. Dołączcie do nas, wstąpcie do Klubu Przyjaciół Tytusa.

Aktualności
Wiktorek
środa, 23 czerwca 2010 23:20
W maju odwiedził mnie Wiktorek. Przyjechał z bratem Oskarem i rodzicami aż z Mrągowa. W ruch poszły mata cyferkowa, klocki oraz wszystko co świeci lub wydaje dźwięki (łącznie z gitarą taty :). Potem ja odpoczywałem a tata zabrał moich gości „na miasto”. Z dachu biblioteki uniwersyteckiej podziwiali panoramę Warszawy i pozowali do pamiątkowych zdjęć na tle alejek ogrodu botanicznego. Potem poszli na kręgle. Jeśli ufać relacjom, rodzina Fąków naprawdę dała czadu! Wiktor pilnował, żeby podajnik działał bez zarzutu, Oskar rzucał tylko najcięższą kulą, Bożena trafiała piękne splity a Mirek ustanowił nowy rekord prędkości. Wszyscy świetnie się bawili, a ich entuzjazm udzielił się także moim rodzicom. Tamtego popołudnia zapomnieli o smutku i więcej się uśmiechali. Już nie mogę się doczekać kiedy Wiktorek znów mnie odwiedzi! Zapraszam do obejrzenia nowych zdjęć w Galerii 2010.
 
Makaton
niedziela, 30 maja 2010 11:44

Pod koniec kwietnia Pani dr Bogusława B. Kaczmarek, będąca jedynym w Polsce instruktorem metody Makaton i niezrównanym nauczycielem, poświęciła dwa dni, ażeby nauczyć mojego tatę systemu gestów i symboli, który miałby pomóc moim nierozgarniętym rodzicom trochę lepiej mnie rozumieć (nie oszukujmy się, na tym polu mają wiele zaległości).

Już pierwszego dnia tata zademonstrował mi gest „niegrzeczny” oraz „nie (wolno)”.  Od tego czasu nauczyłem się też: pan, pani, jeść, pić, spać, więcej (jeszcze) a także kot, kaczka, świnka i miś (psa, lwa i wilka już od dawna naśladuję przy pomocy odgłosu paszczowego :-). Umiem też pokazać „telewizja”, choć moi rodzice twierdzą, że ten gest jest przeze mnie zdecydowanie nadużywany. Sam wymyśliłem jak pokazać „słonia”, ale czy dobrze okaże się dopiero za parę miesięcy, kiedy tata ukończy kurs zaawansowany.

Więcej o metodzie Makaton dowiecie się tutaj.
 
Dużo za mało
środa, 19 maja 2010 23:22
Wczoraj rodzice zabrali mnie do gastrologa. W poczekalni, w sekretariacie  a nawet w gabinecie u Pani doktor nie omieszkałem pokazać paluszkiem, że są ze mną mama i tata Ważę 8,7 kg. To dużo poniżej normy (normy są dla nienormalnych!) i dużo mniej niż się spodziewali moi rodzice. Pani doktor powiedziała, że chyba za mało dostaję pokarmów na mleku. Jeśli to oznacza więcej Danonków to jestem za! Trzymajcie kciuki.
 
Więcej artykułów…
Strona 11 z 13